Pierwsza wersja powstała 2016-02-16. Od tego czasu wiele się zmieniło. Jakieś 5 lat doświadczenia więcej (nie liczę nadgodzin). W wytwarzaniu oprogramowania zmieniło się bardzo dużo…

Ten wpis dedykuję wszystkim fanatykom! 🙂 Ja na przykład uwielbiam Resharpera WebStorma i Ridera. Uważam, że warto go używać i na pewno samo Visual Studio nie wystarczy szkoda mi czasu na szukanie wszystkich wtyczek do Visual Studio Code. Jest to bardzo smutne, że Microsoft nie zdecydował się dodać tych magicznych funkcjonalności do swojego IDE, gdzie Eclipse od zawsze ma to za darmo 😉 - z Visual Studio nadal kożystam i mam zainstalowanego Resharpera ;) Ja nie wyobrażam sobie przestać używać Resharepera, bo i dlaczego miałbym z niego rezygnować? Przez kilka lat swojej pracy przyzwyczaiłem się do pracy z nim i uważam, że dzięki niemu pracuje wydajniej i mojej firmie opłacało się za niego zapłacić! Czasem słyszę głosy zza ściany „nie będę używał Resharpera, bo jak się przyzwyczaję i licencje mi zabiorą … albo kolejny pracodawca mi licencji nie kupi”. Ja nie chcę się odzwyczajać, bo widzę realne korzyści. Uważam, że pracę należy sobie ułatwiać, a nie utrudniać. To tak jak z zakupem Mercedesa, jeśli już pojeździsz rok, dwa, trzy to nie będziesz już chciał jeździć Fiatem, Fordem, czy Oplem. Drodzy ułatwiajmy sobie życie i korzystajmy z luksusów.

Podobnie mam z używaniem GITa i Tortoise GitKrakena. Osobiście nie cierpię konsoli po chwili spędzonej w SharePoincie przyzwyczaiłem się do konsoli - a nawet mam WSL 2.0, jestem fanatykiem graficznych interfejsów! Uważam, że 99% funkcjonalności GIT-a potrafię wyklikać z GUI. Czego nie potrafię wyklikać, to użyję konsoli. I nie wyobrażam sobie porzucenia Tortoise na rzecz czystej konsoli, bo tak jest mi wygodnie! Zdaję sobie sprawę, że z konsoli można wszystko, ale ja jestem wygodny! Mi GUI wystarcza! Z poziomu GitKrakena nawet tworzę PRy :D

Z GIT-em mam też drugie zboczenie. Uważam, że jest fajny! Uważam, że SVN nie da się używać już w tych czasach. Nie chcę używać niczego innego! Rozproszona kontrola wersji jest świetna. Ach te lokalne commity! Naprawdę polecam spróbować osobom, które nie miały możliwości używania rozproszonej kontroli wersji. Bitbucket umożliwia tworzenie prywatnych repozytoriów za darmo. Każdy może spróbować. Druga kwestia to możliwość używania GIT-a lokalnie. Możemy synchronizować się między lokalnym repozytorium GIT a zdalnym SVN. Jeśli nasz pracodawca z różnych przyczyn nie chce używać lub nie może używać GIT-a, to fajną alternatywą jest synchronizacja GIT z SVN (nigdy tego nie używałem).

Bez serwera Continuous Integration jak bez ręki, bo chyba jak jest 2021 rok, to już nie ma projektów, które nie używają CI lub CI/CD. Tak właśnie się czuję, gdy projekt, w którym pracuje, nie buduje się automatycznie. Lubię ten dreszczyk emocji, gdy po wrzuceniu kodu na centralne repozytorium czekam na zielone światło, że się wszystko udało, a kod został opublikowany na środowisku developerskim. Człowiek przyzwyczaja się do wygody i luksusu 😀. W codziennej pracy używam Github Actions tutaj jakieś próby użycia są, ale ciekawiej będzie jak wmerdzuję jakieś PRy, TravisCI, Azure DevOps i Jenkinsa. Do wyboru do koloru.

Podsumowując, uważam, że warto jak programista dążyć do wygody, nie tylko ważne jest, żeby mieć wygodne krzesło, dysk SSD, czy dwa monitory. Warto dążyć do tego by pracowało nam się łatwiej i przyjemniej, bo ostatecznie wszystkie elementy, jakie tutaj wymieniłem, przyczyniają się do polepszania jakości pracy i dostarczania naszym klientom lepszego oprogramowania.

PS> to nie jest reklama -> żadna z tych firm nie zapłaciła mi za reklamę, ale uważam, że są to tak dobre narzędzia, to mogę je reklamować za darmo.